Pani Claypool (Margaret Dumont): Siedzę tu od siódmej!
Otis B. Driftwood (Groucho):Tak! Ale plecami do mnie. Kiedy zapraszam kobietę na kolację oczekuję, że będzie siedzieć twarzą do mnie. To cena jaką musi zapłacić.
Wersja oryginalna
Groucho: Czy opera już się skończyła?
Obsługa opery: Jeszcze nie proszę pana. Zakończy się za kilka minut.
Groucho (do dorożkarza): Hej ty! Mówiłem ci żebyś jechał powoli. Przez ciebie omal nie wysłuchałem opery... Jeszcze jedna rundka wokół parku - tylko jedź powoli.
Wersja oryginalna
Driftwood (Groucho): Ta kobieta? Wiesz dlaczego z nią usiadłem?
Pani Claypool (Margaret Dumont): Nie;
Driftwood: Ponieważ przypomina mi panią.
Pani Claypool: Poważnie??
Driftwood: Oczywiście! Z tego powodu, siedzę właśnie tu z panią, ponieważ, pani przypomina mi panią. Pani oczy, szyja, usta, wszystko związane z panią przypomina mi panią, - z wyjątkiem pani. Jak pani to wytłumaczy? (Jak to pani rozwiąże to jest pani "dobra"?)
Wersja oryginalna
Groucho i Chico podczas podpisywania kontraktów:
Fiorelo (Chico): Hej, poczekaj! Co tu jest napisane? O tutaj!?
Driftwood (Groucho): A to! To powszechna klauzula. Jest w każdym kontrakcie. Tu jest tylko napisane, że yyyyyyyyy - napisane że jeżeli jakaś z części tworzących kontrakt nie jest przy zdrowych zmysłach, to całe porozumienie jest automatycznie anulowane.
Fiorelo: No to, ja nie wiem ?!
Driftwood: Ale to jest w porządku - to jest w każdym kontrakcie. Nazywają to "zdrową klauzulą" [Sanity Clause]
Forelo: Ha ha ha. Nie oszukasz mnie. Nie ma Świętego Mikołaja [Santa Clause].
Wersja oryginalna
Podróż Chico do Ameryki:
Chico: Więc powiem wam teraz jak przylecieliśmy do Ameryki. Za pierwszym razem wystartowaliśmy i w połowie drogi zabrakło nam benzyny i musieliśmy wracać. Później bierzemy dwa razy więcej benzyny. Tym razem mieliśmy już lądować, może jeszcze trzy metry, i zgadnijcie co się stało. Znów zabrakło benzyny. I znów wracamy. Bierzemy, tym razem, masę benzyny. I jesteśmy w połowie drogi... i wiecie co się wtedy stało? Zapomnieli my samolotu. Więc usiedliśmy i to obgadaliśmy. Wtedy przyszła mi myśl do głowy: nie bierzemy benzyny, nie bierzemy samolotu. Bierzemy statek. I tak przyjaciele... przelecieliśmy przez Atlantyk.
Wersja oryginalna
Chico: Kiedy zaczynaliśmy, nie wiedzieliśmy, że dacie nam takie okazałe przyjęcie. Nie zasługujemy na nią! A kiedy mówię, że nie zasługujemy, to wierzcie mi, że wiem o czym mówię
Wersja oryginalna
Groucho: Wierz, że cała Ameryka czeka by go usłyszeć?
Chico: Tak głośno to on nie potrafi śpiewać
Wersja oryginalna
Groucho: Poczekaj chwilkę! Czy zdążę uregulować mój rachunek z hotelu
Oficer: Już za późno!
Groucho: To świetnie.
Wersja oryginalna
|